Kryzys uchodźczy na dalekim wschodzie

W Birmie, dalekowschodnim kraju graniczącym z Chinami, Tajlandią, Laosem, Indiami i Bangladeszem, od wielu lat konsekwentnie łamane są prawa człowieka. Wojskowy reżim, który sprawował władzę w latach 1962-2010 jest zgodnie uznawany przez międzynarodową społeczność za jeden z najbardziej represyjnych reżimów świata. Jednakże od czasu demokratycznych wyborów, które miały miejsce w 2015 roku, świat znosi sankcje nałożone na Birmę, mimo że łamanie praw człowieka jest tam nadal na porządku dziennym. W kraju wciąż trwają bardzo ostre konflikty wewnętrzne, będące przyczyną niewyobrażalnych cierpień milionów ludzi. W związku z napięciami w Birmie często dochodzi do starć między lokalnymi mniejszościami. Muzułmańskiej mniejszości Rohingya, liczącej, według różnych szacunków, od 800.000 do 1.100.000 przedstawicieli i zamieszkującej głównie birmańską prowincję Rakhine, władze odmawiają prawa do obywatelstwa, od wielu dekad twierdząc, że ludzie ci przebywają na terytorium kraju jako uchodźcy – wiąże się to z ograniczeniem dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej czy edukacji i jest równoznaczne z łamaniem m.in. artykułu 15 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka – prawa do posiadania obywatelstwa. W związku z prześladowaniami z Birmy uciekło już ponad 500.000 przedstawicieli Rohingya (dane podawane przez Centrum Edukacji Obywatelskiej). Sąsiadujące kraje nie chcą ich przyjmować i często odsyłają z powrotem do kraju w którym ich życiu zagraża ciągłe niebezpieczeństwo. W 2015 roku świat obiegła informacja o odkryciu masowych grobów na granicy birmańsko-tajskiej, jednak związany z tym szum medialny nie przyczynił się do realnej poprawy sytuacji Rohingya.

W październiku 2016 roku zbrojna grupa kilkuset osób, prawdopodobnie składająca się głównie z Rohingya, napadła na posterunki straży granicznej w prowincji Rakhine zabijając 6 strażników. Od tego czasu przemoc wobec Rohingya nasiliła się jeszcze bardziej – dochodzi do łamania tak ważnych praw człowieka jak zakaz tortur, równość wobec prawa czy prawo do życia i bezpieczeństwa. Przedstawiciele mniejszości nie mają możliwości zwracania się po ochronę – służby państwowe nie tylko nie reagują a wręcz przyczyniają się do pogorszenia sytuacji Rohingya. Od czasu napadu na posterunki straży granicznej kilkaset osób zostało aresztowanych, często bez podstaw prawnych, a aresztowaniom towarzyszyły tortury i nieludzkie traktowanie. W związku z sytuacją w Birmie Amnesty International prosi o wysyłanie apeli o rozwiązanie kryzysu uchodźczego do Birmańskiej Komisji ds. Praw Człowieka do 23 lutego 2017.

Autor:Tomasz Szymanderski-Pastryk

Foto: http://www.aljazeera.com/news/2016/10/calls-probe-attacks-rohingya-myanmar-161025063757177.html

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *