Rasizm kiedyś i dziś

 

Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową został oficjalnie uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1966 roku na dzień 21 marca. Decyzja miała związek z masakrą w Sharpeville w Związku Południowej Afryki w 1960 roku, gdzie w trakcie pokojowej demonstracji przeciwko apartheidowi policja zastrzeliła 69 osób. Lata sześćdziesiąte to okres wzmożonej działalności społecznej przeciwko ruchom dyskryminacyjnym. Postacie słynnych działaczy takich jak Nelson Mandela czy Martin Luther King to obecnie symbole oraz wzory do naśladowania, które udowodniły, iż sprzeciw wobec segregacji rasowej poprzez obywatelskie nieposłuszeństwo i pacyfistyczny opór mogą być skuteczne. Niemniej jednak walka, dzięki której współcześnie możemy cieszyć się wolnością od dyskryminacji i rasizmu, opłacona została bardzo wysoką ceną. Mandela trafił na długie lata do więzienia, natomiast King został zamordowany przez fanatycznego rasistę Jamesa Raya. Świadomość społeczna dojrzała jednak na tyle, by opowiedziano się za Mandelą, Kingiem oraz setkami innych działaczy prześladowanych na całym świecie za swoją antyrasistowską aktywność. Mandela koniec końców został uwolniony, po czym w 1994 roku wygrał wybory prezydenckie i ostatecznie zlikwidował apartheid, natomiast Stany Zjednoczone zainicjowały szereg ustaw znoszących jakiekolwiek praktyki segregacyjne i zagwarantowały powszechną równość rasową.

Czy rasizm jest niebezpieczny? Kolejne pytanie, które przychodzi mi na myśl, powinno raczej brzmieć: dlaczego właściwie zadajemy sobie to pytanie? Rasizm, a więc jedna z ideologii stworzonych prawdopodobnie w XIX wieku, stał się paliwem napędowym ruchów totalitarnych Europy XX wieku, których odzwierciedlenie możemy odnaleźć chociażby w fundamentach polityki hitlerowskich Niemiec. Jego pochodne w postaci ksenofobii i antysemityzmu doprowadziły do masowych zbrodni skrajnych polityk niewolniczych, kolonialnych oraz imperialistycznych. Historia tych praktyk to ocean okrutnie przelanej krwi. Ocean, który zasilała rzeź Ormian, noc kryształowa, Majdanek czy kongijski „kolonialny folwark” króla Leopolda II. Powyższe przykłady stanowią szereg argumentów, które odpowiadają na moje pierwsze pytanie. Dlaczego jednak odpowiedź ta nie jest jednoznaczna? Niebezpieczeństwo rasizmu spowodowało, że zakaz jego praktyk odnalazł klasyfikację w podstawowej, pierwszej generacji praw człowieka, która skodyfikowała go chociażby w 26 artykule Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, 21 artykule Karty Praw Podstawowych UE czy ONZ-owskiej konwencji likwidacji rasizmu z 1966 roku.

Aby podkreślić rolę istoty Dnia Walki z Dyskryminacją Rasową, wolontariusze warszawskiej grupy Amnesty International dołączyli do wczorajszej manifestacji antyrasistowskiej, w której udział wzięły setki aktywistów i aktywistek przeróżnych organizacji społecznych. Demonstracja skupiła się jednak nie tylko na podkreśleniu niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą rasizm, lecz także stanowczo sprzeciwiła się obecnie rosnącej fali nienawiści na tle rasowym i kulturowym. Dlaczego doświadczenia XX wieku nie skłoniły wszystkich nas do przeprowadzenia wystarczającej refleksji nad skutkami rasizmu, który wciąż jest obecny? Brak odpowiedniej reakcji władz na zachowania zaczynające się od głupiego, chuligańskiego rzutu bananem w brazylijskiego piłkarza Daniego Alvesa, czy antysemickich napisów „zdobiących” rogatki setek europejskich miast, a kończące się na fizycznych atakach na lokale gastronomiczne czy przechodniów, wyraźnie pokazują, iż bierność na implementację odpowiednich pozytywnych praw tylko eskaluje przemoc. Dlaczego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że rasizm to obusieczna broń? Dlaczego oburzają nas ataki na Polaków zamieszkujących Wyspy Brytyjskie, a jednocześnie ignorujemy agresję w stosunku do osób wyznania muzułmańskiego, który zadomowiły się nad Wisłą na stałe i są naszymi współobywatelami? Nie możemy zapomnieć o historii, wciąż musimy być świadomi – wizja Fukuyamy oraz wieczystego pokoju nie jest i nigdy nie będzie absolutna. Wszyscy jesteśmy równi, a równość nie może być naruszana poprzez kolor skóry, religię czy pieczątkę w paszporcie. Dlatego reagujemy, manifestujemy i edukujemy, aby rasistowski ocean nienawiści znów nie rozlał się po świecie.

 

Autor: Jakub Stepaniuk

Źródła:

Zbigniew Hołda, Joanna Hołda, Dorota Ostrowska, Julia Agnieszka Rybczyńska, Prawa Człowieka, zakres wykładu, Lex: Warszawa 2014.

Nelson Mandela, A Long Walk to Freedom, Little Brown Book Group: Boston 1997.

Tomasz Baliszewski, Bananem w rasizm. „Wszyscy jesteśmy małpami”, NaTemat: 2014.

 

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

3 thoughts on “Rasizm kiedyś i dziś

    Prawnik

    (20 marca 2017 - 10:48)

    Świetny, merytoryczny artykuł!

    Lincoln

    (29 czerwca 2017 - 13:11)

    Powyzszy wpis bardzo mi sie podoba. Oby wiecej tego typu rzeczy 🙂

      Redaktor

      (30 czerwca 2017 - 06:18)

      Bardzo dziękujemy! U nas na pewno będzie więcej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *