Mamy weto!

Udało się, jest, kto by się spodziewał?…Prezydent Andrzej Duda w poniedziałkowy poranek w czasie swojej konferencji ogłosił decyzję o zawetowaniu dwóch ustaw dotyczących Sądu Najwyższego oraz  Krajowej Rady Sądownictwa. Jest to miły akcent na koniec procesu legislacyjnego, a także serii kilkunastu dni protestów, które przelały się przez całą Polskę.

Trochę demokracji na resztę wakacji

Co decyzja prezydenta oznacza w praktyce? Ustawy ponownie zostają skierowane do prac sejmu, który zbiera się dopiero w połowie września. Tam możliwe jest jednak odrzucenie weta i wprowadzenie ustawy w życie, do czego konieczne jest uzyskanie 3/5 głosów parlamentarzystów. Dlatego teraz ponownie w rękach posłów leży los przyszłości polskiego sądownictwa. Niemniej jednak, należy pamiętać, że do prezydenta skierowane zostały w sumie trzy ustawy, z których jedna ostatecznie ma  wejść w życie. Stanowi ona nowelizację systemu sądów powszechnych, która w praktyce także narusza instytucję trójpodziału władzy poprzez nadanie zbyt dużych kompetencji ministrowi sprawiedliwości, jednostce władzy wykonawczej. Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, ostrzega, że zmiany te tak naprawdę otwierają drogę ministrowi do przeprowadzenia zatrudnieniowej czystki wśród prezesów sądów powszechnych. Możliwość samodzielnej decyzji odwołania każdego prezesa i wiceprezesa sądu w przeciągu następnych sześciu miesięcy od wejścia ustawy w życie uderza nie tylko w niezależność środowiska prawniczego, lecz także w nas, zwykłych obywateli, bowiem masowa wymiana kadrowa pozbawiona jakichkolwiek negocjacji czy opinii stanowi prostą drogę do upolitycznienia polskiego sądownictwa i zaburzenia konstytucyjnych zasad rzetelności procesu sądowego, wpisanych również w kanon praw człowieka. Dlatego też  dwa weta prezydenckie należy oceniać pozytywnie, ale przy zachowaniu trzeźwości umysłu. Ustawa o sądach powszechnych stanowi poważne zagrożenie dla kondycji praw obywatelskich, więc nie ogłaszajmy prezydenckich decyzji w kategoriach narodowego sukcesu i nie spoczywajmy na laurach.

Do społeczeństwa obywatelskiego kolejny krok

Tylko silnie i zorganizowane społeczeństwo obywatelskie jest w stanie stać na straży fundamentalnych wartości społecznych, stanowiących podstawy funkcjonowania praw człowieka pierwszej, drugiej a nawet trzeciej generacji. Dzisiejszą decyzję Andrzeja Dudy należy odczytać jako pewnego rodzaju zwycięstwo nas, zwykłych obywateli i obywatelek, aktywistek i aktywistów. To pokazuje, że działanie bezpośrednie, wywieranie presji poprzez pokojowy protest, zabieranie głosu na ulicy czy w internecie, może wywołać skutki tam, na górze i otworzyć oczy władzy. Dlatego wszyscy palący codziennie świece, machający flagami, śpiewający hymn i inne pieśni, skandujący wszelakie hasła za pomocą megafonu czy własnego gardła, starzy i młodzi, ci blokujący ulice, wykazujący społeczny opór i obywatelskie nieposłuszeństwo, nie poddawajmy się, nie dzielmy się na frakcje i podgrupy, zostańmy razem i razem dalej protestujmy. Prawem każdego obywatela jest patrzenie władzy na ręce, gdyż to władza podejmuje za nas istotne decyzje, do władzy należy wybór sposobu tworzenia i organizowania państwa. To decyzje władzy pośrednio i bezpośrednio wpływają na nasze życie. Pamiętajmy o tym manifestując na ulicy czy zakreślając krzyżyk w kabinie wyborczej.

Co jeszcze nas niepokoi?

Abstrahując od treści trzech ustaw, poważnie godzących w przyszłość kondycji praw człowieka i fakt, że w ogóle znalazły się w toku postępowania legislacyjnego, co więcej, że przyjął je sejm i senat, należy pamiętać o jeszcze kilku innych istotnych aspektach, które towarzyszyły nam przez te ostatnie dni, a które wcześniej albo nie istniały w debacie publicznej albo nie występowały na tak szeroką skalę. Pierwszą kwestią jest tempo prac parlamentarnych, które wydawało się być szybsze od prędkości samolotów odrzutowych. To ta zawrotna prędkość między innymi doprowadziła do takich anomalii jak sprzeczność wewnętrzna punktów Ustawy o Sądzie Najwyższym czy też przekazanie przez sejm innej ustawy do prac senatu od tej, która uprzednio przez sejm została uchwalona. Wciąż należy mieć na uwadze rolę i znaczenie powyższych ustaw, które regulują w zasadzie na nowo ustrój państwa, będąc przepychanymi czym prędzej, butem i kolanem.

 

Jeszcze bardziej niepokojąca wydała się atmosfera wokół tworzenia nowego prawa w postaci obecności ogromnych zastępów policji, skierowanych do Warszawy z terytorium całej Polski. Dlatego też jednym z symboli minionego tygodnia pozostanie masywne, metalowe ogrodzenie, ustawione przy sejmie na ulicy Wiejskiej a także setki policjantów, którzy tegoż ogrodzenia pilnowali. Niepokoi także rosnąca brutalność służb policyjnych, wiele blokad usuwanych było za pomocą nadmiernej siły, manifestujący kończyli z surowymi mandatami bądź groźbami zatrzymaniem na komisariacie. Kolejną alarmującą sprawą był język, którego używała władza w czasie procesu legislacyjnego. Wypowiedzi bezpodstawne i oskarżające, wchodzące miejscami swą treścią i agresją na poziom mowy nienawiści to kolejny powód, dla którego powinniśmy się dalej organizować i manifestować nasz obywatelski sprzeciw w kwestii czy to burzenia trójpodziału władzy, czy odbierania jakichkolwiek innych wartości wolności obywatelskiej.

 

W swoim imieniu dziękuję wszystkim którzy demonstrowali swój sprzeciw razem ze mną, za wzajemne wsparcie w tych trudnych chwilach i międzypokoleniową solidarność, której wartość nabiera nowego znaczenia.

 

Autor: Jakub Stepaniuk

 

Foto: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/lancuch-swiatla-przed-sadem-najwyzszym-protest-przeciwko-planowanym-zmianom-w-krs-i-relacja/np54g35

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *