Globalna wioska – czy właśnie tego potrzebujemy?

Każda epoka w dziejach świata przyniosła ludzkości inne, właściwe tylko sobie wyzwania. Obecnie próbujemy sprostać tym właściwym dla współczesnych czasów, starając się przy tym uniknąć błędów z przeszłości. Zatem, po przełknięciu gorzkiej pigułki zwanej komunizmem i zimną wojną wręcz zachłysnęliśmy się szeroko pojętą wolnością i otwartością. Szybki i swobodny przepływ informacji, większe możliwości podróżowania sprawiają, że chętniej integrujemy się z członkami innych kultur, które zresztą wzajemnie na siebie wpływają. Proces ten nazywany globalizacją ma zarówno swoich zwolenników, jak i zaciekłych wrogów.  Z pewnością łatwiej będzie wyrobić sobie opinię na jego temat, gdy spróbujemy ocenić globalizację w kontekście praw człowieka.

U źródła idei „jednej globalnej wioski” leżą takie wartości jak solidarność, chęć ujednolicenia najróżniejszych standardów, zwalczenia stereotypów, współpraca w osiąganiu wspólnych celów. Integracja narodów zdecydowanie sprzyja poszanowaniu I i II generacji praw człowieka. Prawo do życia, wolność od tortur, wolność sumienia i tym podobne prawa mogą być zagwarantowanie jedynie przez państwo, do którego przynależymy. Łatwo jednak stwierdzić, że to naciski z zewnątrz i umowy międzynarodowe często motywują państwa do zatwierdzenia odpowiednich norm. Żadne państwo na świecie nie jest samowystarczalne. Potrzeba utrzymania dobrych relacji na arenie międzynarodowej sprawia, że coraz więcej krajów decyduje się dostosować do ogólnych światowych tendencji i ustaleń. Przykładem z ostatnich dni może być np. Chile. 21 sierpnia na mocy wyroku tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego zdecydowano o dekryminalizacji aborcji i wprowadzeniu  prawa tzw. trzech przypadków. Ogólnoświatowa presja po raz kolejny osiągnęła zamierzony cel.

Globalizacja jest też czymś kluczowym, jeśli chodzi o respektowanie III generacji praw człowieka. Rosnące zależności – najczęściej ekonomiczne – między państwami sprawiają, że szczególnie krajom należącym do cywilizacji Zachodu nie opłaca się już prowadzić wojen. Umowy międzynarodowe gwarantują ludziom prawo do pokoju. Ujednolicone normy i standardy np. edukacyjne pozwalają na rozwój, który również należy do praw człowieka. Otwarte granice, wymiana osiągnięć naukowych i artystycznych sprzyjają prawu do równego korzystania i dostępu do kulturalnego dziedzictwa ludzkości. Wspólna walka o czyste środowisko jest bardziej efektywna. Warto też wspomnieć o tzw. IV generacji praw człowieka, która – choć ciągle nieoficjalna –  jest bardzo ważna, jeśli rzeczywiście dążymy do stworzenia świata otwartego dla wszystkich. Prawa osób LGBT+ są coraz częściej wspierane przez mass media dłuższa kreska owoc globalizacji, a tolerancja stała się ogólnoświatową modą, która miejmy nadzieję, nie przeminie.

Czy globalizacja rzeczywiście w tak pozytywny sposób wpływa na ogólnoświatowy stan praw człowieka? Z pewnością nie jest to takie proste. Jak większość zjawisk, również proces tworzenia „jednej wioski” ma swoje negatywne aspekty. Należy pamiętać, że razem z globalizacją nadszedł czas triumfu kapitalizmu, a z nim narodzin wielkich ogólnoświatowych przedsiębiorstw. Te z kolei, ciesząc się swobodą zagwarantowaną przez wolny rynek, mogą dopuszczać się różnych, często niehumanitarnych sposobów na pokrycie światowego popytu na ich usługi. Tam, gdzie wygrywa masowość, a jakość nie ma większego znaczenia, łatwo dochodzi do łamania praw pracowników. Sprzedawców, stażystów, ale też osób pracujących w fabrykach, szwalniach, na plantacjach. Zlecanie produkcji zabawek, sprzętów, ubrań, itd. krajom słabo odstęp rozwiniętym jest bardzo częste. W ten sposób pogłębia się nierówności społeczne, przyczynia się do powstania slumsów, odbiera ludziom prawo do godziwych wynagrodzeń i bezpiecznej pracy opartej na sprawiedliwych warunkach. Masowość sprzyja ignorancji, rozmyciu odpowiedzialności. A odpowiedzialność warto zachować nawet na zakupach czy wypadzie na kawę.

Ostatnie lata pokazują też, że globalizacja nie chroni w pełni przed powrotem niebezpiecznych ideologii np. rasizmu czy faszyzmu. W wielu zakątkach świata powraca konserwatyzm, przywiązanie do różnych plemiennych wierzeń i nieludzkich rytuałów. Obecność mediów masowych, które kreują opinię publiczną wedle swojej woli, sprzyja rozwojowi populizmu i utrwaleniu stereotypów.

Jak widać, trudno jednoznacznie ocenić globalizację. Integracja narodów jest czymś pozytywnym i pożądanym, niesie jednak ze sobą wiele zagrożeń. Sposób, w jaki zachodzi obecnie, pozostawia wiele do życzenia.  Na pewno walka z nią nie ma sensu, bo globalizacja to proces, którego w dobie nowoczesnych technologii nie sposób zatrzymać. Chodzi raczej o to, by proces, który może okazać się niezwykle szlachetnym, oprzeć o prawa człowieka, nie chęć wzbogacenia wielkich korporacji.

 

Autorka: Dominika Dąbrowska

 

Źródła:

  • Audycja w Radiu „Znad Wilii” 2016 11 23, WOS 2016, Temat II: Globalizacja, Europejska Fundacja Praw Człowieka
  • Marek Czachorowski, Globalizacja a Prawa Człowieka

Foto: http://www.efhr.eu/2016/11/25/wos-2016-temat-ii-globalizacja/

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *