Rohingya – kryzys w Mjanmie

Rohingya – około milionowa muzułmańska grupa etniczna zamieszkująca Arakan, jeden ze stanów w Mjanmie. Stan ten jest (a właściwie do niedawna był) domem dla ponad trzech milionów osób: wyznających buddyzm Arakanów, również wyznających głównie buddyzm Birmańczyków i już wspomnianych Rohingya. Nie bez powodu wymieniam dominujące wyznania społeczeństw, nawet przed samymi nazwami grup, które te społeczeństwa stanowią. To różnice wyznaniowe i etniczne przyczyniły się do trwającej już od lat i ostatnio nasilającej się tragedii.

Rohingya uważają samych siebie za autochtoniczny lud Arakanu. Innego zdania są pozostali mieszkańcy, którzy muzułmańską mniejszość utożsamiają z migrantami (oczywiście nielegalnymi!) z Bangladeszu. Zdanie to podziela także rząd Mjanmy, który od 1982 trzyma się stanowiska, iż Rohingya nie stanowią etnicznej mniejszości.

Rohingya od lat są prześladowani, nie uznaje się ich za pełnoprawnych obywateli Mjanmy, dlatego też żaden Rohingya nie posiada dokumentów.  Odmawia się im możliwości korzystania z podstawowych praw człowieka II generacji takich jak korzystanie z opieki zdrowotnej, powszechnej edukacji czy możliwości zatrudnienia. Od około 5 lat, kiedy to konflikt się nasilił, coraz częstsze są podpalenia całych wsi:  domów, szkół i meczetów, to zmusza mniejszość do ucieczki do sąsiednich krajów.

Część członków Rohingya, uznawanej przez Organizację Narodów Zjednoczonych za jedną z najbardziej prześladowanych mniejszości na świecie, utworzyła rok temu grupę ARSA (Arakan Rohingya Salvation Army) – siły obronne przed nasilającą się agresją. 25 sierpnia zaatakowali oni posterunki policji i bazę wojskową. W atakach zginęło 12 policjantów i żołnierzy.

W odwecie birmańskie wojska zamordowały ponad 300 osób, podpaliły wsie zamieszkiwane przez muzułmańską mniejszość, w tym wieś Chut Pyin. Wielu Rohingya zostało aresztowanych, było torturowanych i gwałconych. Według Human Rights Watch to siły rządowe w dużej mierze stoją za przeprowadzeniem tych działań, działań nazwanych przez ONZ czystką etniczną.

Sytuacja w zachodniej Mjanmie sprawia, że tysiące ludzi ucieka do Bangladeszu, w którym i tak już znajduje się  400 tys. uchodźców i uchodźczyń z Arakanu. W ostatnim okresie dołączyło (część jedynie próbowała), zgodnie z szacunkami UNHCR, kolejne 270 tys. osób. Jednak władze Bangladeszu odmawiają przyjęcia następnych prześladowanych (dla przypomnienia populacja tego kraju szacowana jest na 163 mln, natomiast powierzchnia kraju jest ponad dwa razy mniejsza niż powierzchnia Polski). Tysiące osób utknęło więc przed zamkniętą granicą. Część uchodźców próbuje przepłynąć graniczną rzekę Naf małymi łódkami lub wpław. Jednak wielu to się nie udaje, o czym świadczą znalezione ciała po bangladeskiej stronie brzegu. Część koczuje w górach, gdzie nie ma dostępu do czystej wody i jedzenia. Niestety nikt im nie może pomóc, nawet w najprostszy sposób, ponieważ organizacje humanitarne i pozarządowe mają zakaz wstępu w tamte rejony.

Co więcej, jak donosi agencja Reuters i Amnesty International, władze Mjanmy umieszczają miny przy granicy z Bangladeszem. Zapewne po to, by uniemożliwić powrót Rohingya. Tylko do czego mieliby wracać?

Napięcia między Rohingya a resztą społeczeństwa mają swoje źródła w odległej przeszłości. Burzliwa historia Birmy, pełna opowieści o kolonizujących gościach, latach rządów wojskowej juty i wewnętrznych sporach, pozwala przybliżyć zawiłości konfliktu, trudności w jego rozwiązaniu i być może nawet opieszałość birmańskiego rządu w podjęciu kroków do zwalczania nienawiści i mordowań (wszak formalnie od 2011 roku władze Mjanmy stanowią demokratycznie wybranych przedstawicieli i przedstawicielki społeczeństwa, którzy nie mają nic wspólnego z rządzącą w Birmie od 1962 roku, z małymi przerwami, juntą wojskową).

Te wszystkie kwestie nie powinny służyć usprawiedliwieniu obecnej w kraju sytuacji. Rząd Mjanmy, międzynorodowe środowisko, jak i same skłócone grupy etniczne powinny dążyć do złagodzenia konfliktu. Należącym do Rohingya należy się też gwarancja bezpiecznego życia w Mjanmie w postaci pełni praw obywatelskich.

Autorka: Anna Roguska

Bibliografia:

  • Myanmar Army landmines along border with Bangladesh pose deadly threat to fleeing Rohingya, 09.09.2017, Amnesty International Home
  • Matthew Wells, Senior Crisis Advisor and Laura Haigh, Myanmar Researcher, The US and EU risk sending the wrong message on Myanmar, 09.2017, Amnesty International Home
  • Pilna Akcja Amnesty International: “Help stop the violence in Myanmar now” 10.09.2017
  • UNHCR, the UN Refugee Agency Facebook Fanpage, 09.2017
  • Bogusław Jeznach, Nikt Nie Chce Rohingyów, Wolne Media 09.2017
  • Mjanmia Rozmieszcza Miny Na Granicy z Bangladeszem, Wolne Media, 09.2017
  • Michael Safi, Aung San Suu Kyi Defends Her Handling Of Myanmar Violence, 09.2017

 

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *