11 listopada – jak to wyglądało naprawdę?

Od tegorocznego Święta Niepodległości minęły już dwa tygodnie. To wystarczająco dużo czasu, by po opadnięciu skrajnych emocji móc z większym dystansem przyjrzeć się temu, co się wtedy wydarzyło Niestety wszyscy, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat tego, jak wyglądały te coraz bardziej kontrowersyjne uroczystości, muszą przygotować się na zalew wielu nie do końca obiektywnych informacji.

Internet, prasa i telewizja bombardują swoich odbiorców mocno nacechowanymi emocjonalnie komunikatami. Dlatego w tym artykule rezygnuję z podobnego tonu, by przedstawić jak najbardziej rzeczowe sprawozdanie z  obchodów 11 listopada w Warszawie. Z pomocą, jako odtrutka na stronnicze relacje mediów, przychodzi tu wydany 22 listopada raport obserwatorów i obserwatorek zgromadzeń Amnesty International. Te odpowiednio przeszkolone w teorii i praktyce osoby, w czasie długoterminowego projektu, przychodzą na wszelkie większe zgromadzenia, aby ocenić ich przebieg, zachowanie uczestników i policji w kontekście poszanowania wolności zrzeszania, wolności słowa i innych praw człowieka, szczególnie zaś tych III generacji. Monitoringiem objęto Marsz Niepodległości oraz zgromadzenie zorganizowane przez Koalicję Antyfaszystowską.

Czego więc będzie to relacja? Pięknego święta patriotycznego, który idealnie było spędzić z całą rodziną, czy raczej pochodu faszystów? Ocenie czytelników i czytelniczek pozostawiam, czy i tym razem prawda leży gdzieś pośrodku.

W głównym wydarzeniu udział brały rozmaite osoby i środowiska. Rzeczywiście były to rodziny z dziećmi, liczni młodzi mężczyźni, członkowie i członkinie ONR-u, Młodzieży Wszechpolskiej, środowiska tzw. proliferów, osoby, które na marsz przyjechały z mniejszych miejscowości. Obserwatorzy i obserwatorki przyznają, że nie byli w stanie oszacować liczby maszerujących. Policja podaje liczbę 60 tys.

Najwięcej emocji wzbudzają hasła, które widniały na transparentach, m.in.  „Europa biała albo bezludna”, „Wszyscy różni, wszyscy biali”, „Biała Europa braterskich narodów”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „Nie ma Polski bez krzyża”, „Antifa, Antifa, łowcy hifa” i wiele zawierających wulgaryzmy odnoszących się np. do uchodźców i kontrmanifestujących. Uczestnicy i uczestniczki marszu stosowali więc mowę nienawiści, nawoływali do agresji, a nawet ekstremizmu, hasła zawierały treści rasistowskie, kseno- i homofobiczne, antysemickie.

W raporcie zanotowano też kilka niebezpiecznych i naruszających prawo zachowań:

  • Odpalano race i petardy, które wybuchały w bliskiej odległości innych osób (odpaloną racą machało np. kilkuletnie dziecko).
  • Stan wielu osób wskazywał na wcześniejsze spożycie alkoholu.
  • Zaobserwowano mężczyznę przebranego w historyczny strój żołnierza, z bagnetem na broni mogącym stanowić narzędzie niebezpieczne.
  • Kontrmanifestujących obrzucano skrajnie obraźliwymi komentarzami.
  • Dochodziło też do przypadków agresji fizycznej.

Policja nie zareagowała przy żadnej z powyższych sytuacji. Niepokojący był też fakt, że większość funkcjonariuszy zajęta była blokowaniem kontrmanifestacji, co uniemożliwiało jakikolwiek wzajemny kontakt (choćby wzrokowy).

Mimo to, na marszu wiele było osób nieświadomych tych zdarzeń, osób, które w Marszu Niepodległości uczestniczyły nie dla niebezpiecznych ideologii, lecz w celu wyrażenia swojej patriotycznej postawy i oddania hołdu poległym w walce o niepodległość. Nacjonaliści cały czas nie mają monopolu na świętowanie 11 listopada, dlatego krytyka Marszu jako całości być może nie jest zasadna. Prezydent jak i członkowie rządu np. Minister Kultury Piotr Gliński potępili hasła z transparentów. Trudno nie zadać zatem sobie pytania, dlaczego w takim razie nie zabroniono wznoszenia podczas Marszu podobnych haseł i nie wyłapano wszystkich sprawców zabronionych czynów. Jeśli organizatorzy marszu chcą odciąć się od etykiety faszystów powinni podjąć działania w celu wyeliminowania powyższych zachowań.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o przebiegu obu zgromadzeń, zachęcam do zapoznania się z całością raportu obserwatorów i obserwatorek AI. Link jest podany w źródłach.

 

Autorka: Dominika Dąbrowska

Źródła:

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

2 thoughts on “11 listopada – jak to wyglądało naprawdę?

    Maryna

    (3 grudnia 2017 - 18:14)

    To fakt brakuje w internetach rzeczowych reportaży… każdy ciągnie w swoją stronę.

      Redaktor

      (13 grudnia 2017 - 15:03)

      Stąd właśnie idea obserwacji Amnesty Intenational. Jedyną stroną są dla obserwatorów i obserwatorek prawa człowieka. Dziękujemy za komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *