#TellNorway

The evolvement of an international youth campaign

It starts in small town in Norway called Trondheim. There live around 190.000 inhabitants. For five years now, one of them has been Taibeh Abbasi. She is 18 years old, goes to school, has got a lot of friends. Bit since November, the normal life she and her family have built is under threat. The Norwegian authorities announced that they will be returned to Afghanistan.

Tabeih is not Norwegian. She has the Afghan citizenship but was born and raised in Iran. 5 years ago, she and her family fled to Norway to seek Asylum there. As the deportation policy of Norway became ever stricter over the last years, the authorities now decided to return everybody who was not entitled for asylum or some other protection to their home countries – also to Afghanistan.

Norway is not the only country returning refugees to Afghanistan. Other European countries, e.g. Germany, do the same. But this is a violation of international law. The legally binding rule of non-refoulment forbids sending people back to a country where they are at high risk of human rights violations. And this is the case for Afghanistan for various reasons.

Firstly, the armed conflict. The year 2016 was the one with the highest number of casualties so far recorded in Afghanistan. And the number keeps similarly high in 2017. European states like to claim that there are some safe regions in the country. But this is not true. The fights take place all over the country and the situation is constantly changing and unpredictable with more than 20 groups fighting for territory. Particularly Kabul is one of the most dangerous places.

Furthermore, there is a prevalence of human rights violations, committed by rebels as well as pro-government groups. They include: deliberate killings, assault, extortion and intimidation and extrajudicial executions and ill-treatment, as well as denials of the rights to free movement, freedom of expression, political participation, access to education and the right to health care. People are also under threat of persecution for example because of their opinion, religion, nationality or for belonging to a certain social group. The UN also reports the practice of torture. Most of those human rights violations stay unpunished.

Knowing about the reality in Afghanistan, Taibeh’s classmates started to take action against her deportation. They organized a manifestation with more than 1000 participants. The local Amnesty groups supported her. And they widened the scale. They contacted other sections to support Taibeh and take action against returns from Norway to Afghanistan. Within a couple of days, an international team of young activists was set up, including Canada, Ireland, Kenya, Nigeria, Germany and Norway. Staff of the International Secretariat in London supports them. The activists created an action guide which was spread among groups in their sections and they organized manifestations and photo actions in front of embassies and consulates. Beyond the already mentioned sections there were also actions in Poland, Nepal and Austria. They wanted to show that people all around the world look at Norway and want it to change their policy.

Right now, there is a crucial window of opportunity. There is a law proposal currently discussed in the Norwegian parliament to suspend all returns to Afghanistan. The deputies will vote on the proposal in January. On the 18 December, the Special Committee will give its recommendation. This is a key moment because usually the parliament follows this recommendation. This is why, apart from the manifestations, the activists tried to put pressure on the deputies by contacting them on social media.

Everybody is under suspense now, waiting for the Committee to make its recommendation. If they speak out against the suspense of the returns, campaigning will continue even more intensive until the parliament votes January. But the ones under the biggest suspense are Taibeh and her family. In these days, the police can come every day at any time to pick them up and bring them to the airport. And then the plane would set off and bring the family, including Taibeh’s minor brother, to a land in which violence prevails in every region and where human rights violations like persecution and torture are committed day by day.

This is why we #TellNoway to stop returning refugees to Afghanistan.

 

The author: Lena Wiggers

 

Rozwój międzynarodowej kampanii młodzieży

Zaczęło się w małym norweskim miasteczku – Trondheim, w którym mieszka ok. 190 000 osób. Od pięciu lat jedną z mieszkanek miasta jest Taiheb Abbas. Ma 18 lat, chodzi do szkoły i ma wielu przyjaciół. Niestety stworzone przez ostatnie lata normalne życie jej i jej bliskich jest zagrożone – w listopadzie norweskie władze zdecydowały, że rodzina musi wrócić do Afganistanu.

Taiheb nie jest Norweżką. Posiada afgańskie obywatelstwo, ale urodziła się i spędziła dzieciństwo w Iranie. Pięć lat temu jej rodzina musiała stamtąd uciec i szukać azylu właśnie w Norwegii. Jako że w ostatnich latach norweskie prawo dotyczące deportacji stało się niezwykle surowe, wszyscy, którzy nie uzyskali azylu, muszą powrócić do krajów, które pierwotnie opuścili, także do Afganistanu.

Norwegia nie jest jedynym państwem zmuszającym ludzi do powrotu do Afganistanu. Inne europejskie kraje, np. Niemcy – stosują ten sam proceder. Tymczasem, nadrzędne wobec krajowego, prawo o niewydalaniu uchodźców mające źródło w Konwencji Dotyczącej Uchodźców (Genewa, 28 lipca 1951) zakazuje deportacji uchodźców i uchodźczyń do krajów, w których istnieje wysokie ryzyko naruszenia ich praw człowieka. A takie zagrożenie z wielu powodów istnieje w Afganistanie.

Po pierwsze, konflikt zbrojny. W 2016 roku w państwie tym odnotowano największą jak do tej pory liczbę ofiar śmiertelnych. W 2017 roku nie zmieniła się ona wiele. Od różnych europejskich organów często można usłyszeć, że w Afganistanie istnieją pewne bezpieczne rejony. Nie jest to jednak prawdą. Walki i ataki mają miejsce na terenie całego kraju, do tego sytuacja ciągle się zmienia i nie sposób jej przewidzieć – w Afganistanie skonfliktowanych jest ze sobą wzajemnie ponad 20 różnych grup.

Co z tego wynika, w Afganistanie na porządku dziennym występuje łamanie podstawowych praw człowieka, popełniane zarówno przez rebeliantów jak i organizacje sprzyjające rządowi.  Do tego typu aktów należą: celowe morderstwa, zastraszanie, wyłudzenia, pozasądowe egzekucje, nieodpowiednie leczenie. Ludziom odmawia się też prawa do swobodnego przemieszczania, gromadzenia się, działalności politycznej, wolności słowa, dostępu do edukacji i opieki zdrowotnej. W Afganistanie można też doświadczyć prześladowania ze względu na swoje opinie, wyznanie, narodowość czy przynależność do konkretnej grupy. ONZ donosi również o  przypadkach tortur. Większość przypadków łamania praw człowieka pozostaje nieukarana.

Zapoznawszy się z afgańską rzeczywistością, koledzy i koleżanki ze szkoły Taibeh rozpoczęli akcję w jej sprawie. Zorganizowali manifestacje, w których uczestniczyło ponad tysiąc osób. Wsparła je, np. lokalna grupa Amnesty International. Młodzież rozszerzyła swoje działania i w ciągu kilku dni do akcji przyłączyły się grupy aktywistów i aktywistek z Kanady, Irlandii, Kenii, Nigerii, Niemiec i całej Norwegii. Kampanię poparł wreszcie Sekretariat w Londynie. Grupy przygotowały przewodnik na temat tego, jak rozszerzyć akcję, dalej organizowano manifestacje i robiono odpowiednie zdjęcia przed ambasadami i konsulatami. Do tej pory takie manifestacje odbyły się w Polsce, Nepalu i Austrii. Chciano pokazać ludziom z całego świata sytuację, jaka panuje w Norwegii z nadzieją, że zmieni to politykę państwa.

Obecnie, nastał idealny moment, by wykorzystać powstałą wokół całej sprawy atmosferę. Norweski parlament rozważa propozycję prawa, które zawiesza wszystkie deportacje do Afganistanu. 18 grudnia Komisja Nadzwyczajna wyda swoje zalecenia. To kluczowy moment, jako że parlament zazwyczaj za nimi podąża. Właśnie dlatego, oprócz organizowania manifestacji, aktywiści i aktywiści kontaktują się z posłami i posłankami norweskimi za pomocą mediów społecznościowych, by wywrzeć na nich nacisk.

Wszyscy w napięciu czekają więc na zalecenia komisji. Jeśli okażą się one niepomyślne, kampania rozpocznie się z nową siłą i będzie trwać aż do głosowania w styczniu. Największe napięcie towarzyszy jednak Taiheb i jej bliskim. W każdej chwili do ich domu może wtargnąć policja, aby następnie całą rodzinę przetransportować prosto na lotnisko. A stamtąd, wystartuje samolot i zabierze rodzinę, w tym młodszego brata Taibeh w miejsce, gdzie przemoc występuje w każdym regionie, gdzie podstawowe prawa człowieka są łamane na porządku dziennym.

Dlatego #TellNorway (powiedz Norwegii), by zatrzymała przymusowe powroty uchodźców i uchodźczyń do Afganistanu.

 

Tłumaczyła: Dominika Dąbrowska

 

Bibliography/Bibliografia:

  • Tell Norway: Stop returning people to Afghanistan – petition
  • 9 Reasons Why Norway Should Stop Forcing Teenagers To Go To Afghanistan, 30.11.2017, Amnesty International Home
  • Afghanistan: Forced Back To Danger: Asylum-Seekers Returned From Europe To Afghanistan, 05.10.2017, Amnesty International Home
  • European Governments Return Nearly 10,000 Afghans To Risk Of Death And Torture, 10.2017, Amnesty International Home

 

 

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *