Artykuł 377.

Indie są jednym z ponad siedemdziesięciu krajów, które dyskryminują relacje homoseksualne. Historia prawa decydującego o życiu osób ze środowiska LGBT w Indiach sięga jeszcze czasów kolonialnych, kiedy to w 1860 roku w artykule 377 o wykroczeniach przeciwko naturze powstał przepis, w którym stosunki homoseksualne stawia się na równi ze stosunkiem ze zwierzęciem. Za złamanie tej ustawy obywatelowi Indii grozi do dziesięciu lat więzienia i obciążenie grzywną.

W 2008 roku odbyły się pierwsze parady równości w Indiach, których uczestnicy, w większości z twarzami zakrytymi maskami, apelowali o zmianę obowiązującego prawa. W 2009 roku Sąd Najwyższy rzeczywiście podjął próbę poprawienia sytuacji osób LGBT i uznał ustawę sprzed stu czterdziestu dziewięciu lat za silnie krzywdzącą i naruszającą prawa człowieka, a tym samym indyjską konstytucję, po czym wydał precedensowy wyrok całkowicie legalizujący stosunki homoseksualne. Jednak mimo decyzji sądu konserwatywna część społeczeństwa, przede wszystkim ze środowisk silnie religijnych, która w Indiach jest wyjątkowo liczna, natychmiast złożyła apelację przeciwko tej zmianie, czego skutkiem było przywrócenie prawa kolonialnego w roku 2013. Arvind Narayan, rzecznik stowarzyszenia na rzecz praw osób homoseksualnych Alternative Law Forum, skomentował, że decyzja „jest całkowicie nieoczekiwana” i określił ją jako „czarny dzień dla społeczności LGBT w Indiach”.

Sąd w Indiach rozważał liberalizację artykułu 377 jeszcze w 2016 roku, jednak, prawdopodobnie ze względu na to, że duża część mieszkańców Indii deklaruje poglądy skrajnie konserwatywne, prawa ostatecznie nigdy nie zmieniono. W świetle prawa sytuacja osób LGBT wygląda w tej chwili w Indiach tak, jak wyglądała niemal sto sześćdziesiąt lat temu. Mówi się o setkach przypadków aresztowań osób, które były w związku jednopłciowym, artykuł 377 jest nagminnie wykorzystywany przez policję do nękania mniejszości, ludzie nierzadko są zmuszeni do zawarcia ślubu wbrew swojej orientacji, nie wspominając już o dyskryminacji przez społeczeństwo.

Na szczęście aktywiści wspierający liberalizację ustawy nadal działają. Najlepszym tego przykładem jest książę Manvendra Singh Gohil, który wyszedł z szafy jako homoseksualista w 2006 roku. Mężczyzna doznał skrajnych przejawów nienawiści i został wydziedziczony przez swoją rodzinę. Dziś wykorzystuje swoje trudne doświadczenia, aby pomagać innym, którzy mogą się znaleźć w podobnej sytuacji. Niedawno podjął decyzję o otworzeniu swojego pałacu dla osób ze środowiska LGBT. Swoją decyzję komentuje: „Chcę wesprzeć ludzi finansowo, aby w końcu ci, którzy chcą ujawnić swoją orientację, nie ponieśli negatywnych konsekwencji. Nie będzie to miało różnicy, czy zostaną wydziedziczeni. (…) Nie będę miał dzieci, więc czemu nie wykorzystać tego miejsca w dobrym celu?”.

Do Sądu Najwyższego Indii wpłynęła też w styczniu petycja, dzięki której Sąd ma rozważyć jeszcze raz artykuł 377 przed październikiem 2018 roku. Być może i dla Indii powoli nadchodzi czas, by przestać karać za miłość.

 

Autorka: Wiktoria Łuczak

 

Źródła:

  • Meenakshi Ganguly, The Time Has Come for India to Stop Making Criminals of People Who Love Each Other, 10.01.2018, Human Rights Watch
  • India’s Gay Prince To Open His Palace To LGBTQ People In Need, 01.2018, National Public Radio
  • Hanna Ongley, Życie Nielegalnej Społeczności Lgbt+ W Indiach, 04.2017
  • Nagłówek: http://www.pinknews.co.uk/2016/09/29/india-arrested-hundreds-last-year-under-colonial-era-anti-gay-law/

 

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *