Nadchodzące zagrożenie dla węgierskich organizacji pozarządowych

 Od kiedy Viktor Orbán został premierem, węgierski rząd coraz bardziej ogranicza wolność swoich obywateli. Najświeższą sprawą jest przedłożenie 13 lutego parlamentowi węgierskiemu trzech ustaw kontrolujących organizacje pozarządowe (w skrócie – NGO) w większym stopniu niż dotychczas. Nazwa pakietu tych ustaw brzmi „Stop Soros” i nawiązuje do urodzonego na Węgrzech amerykańskiego miliardera George’a Sorosa, wspierającego wiele organizacji pozarządowych. Według treści ustawy nie dość, że organizacje, które otrzymują ponad 24 tys. euro z zagranicy w ciągu roku, już od czerwca 2017 roku muszą być zarejestrowane jako „organizacje z zagranicy”, to, jeśli ustawa zostanie przegłosowana, będzie obowiązywał je podatek w wysokości 25%. Oprócz tego organizacje „wspierające migracje” będą musiały uzyskać krajowe poświadczenie bezpieczeństwa i zezwolenie rządu na wykonywanie podstawowych działań, a jeśli go nie dostaną, nałożone zostaną na nie wysokie kary. Dodatkowo pracownikom NGO zabronione może być zbliżanie się do granicy Węgier, która jest jednocześnie zewnętrzną granicą strefy Schengen. Taka antyimigrancka polityka Węgier w prosty sposób utrudni pomoc uchodźcom oraz podporządkuje sobie wszelkie organizacje pozarządowe, jednocześnie pozwalając na tylko jedną ideologię i zagrażając istnieniu organizacji niezgodnych z poglądami rządzących.

Jednak żeby 8 kwietnia ustawa została przegłosowana, Orbán potrzebuje 2/3 głosów w parlamencie, które trudno będzie mu zdobyć. W grudniu 2017 roku Komisja Europejska postawiła Węgry przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, jasno wyrażając swój przeciw wobec ustawy z czerwca, a obecna ustawa jest tematem postępowania w przypadku naruszenia prawa Unii Europejskiej. Krytycznie wobec ustawy z czerwca wypowiedział się również niemiecki rząd, mówiąc, że poprzez uchwalenie jej Węgry stały się tak samo autorytarne jak Rosja czy Izrael. Jednak rząd węgierski nie zważa na te komentarze i wolność na Węgrzech cały czas staje się coraz bardziej ograniczona, a w ślady Orbána idzie także Polska, zagrażając co prawda nie wolności organizacji, lecz mediów (na przykład poprzez ustawę o „dekoncentracji” mediów).

 

Autorka: Antonina Kaźmierczak

 

Źródła:

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *