Ambiwalentne zwycięstwo

14 lutego 2018 roku po dwóch latach czytań i poprawek w izbach parlamentarnych w Maroku została uchwalona nowa ustawa dotycząca przemocy wobec kobiet. Historia samego prawa jest długa, pełna wzlotów i upadków, począwszy od jej wstrzymania przy pierwszym głosowaniu w 2010 roku, do właśnie okresu sprzed dwóch lat, kiedy to informacje o tragicznym stanie przemocy wśród kobiet znów powróciły na języki dziennikarzy, aktywistów i mediów.

Druga taka ustawa w tym regionie (po Tunezji), choć jest wielkim krokiem naprzód, według marokańskich aktywistek pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim nie jest ona aż tak progresywna, jak mogłaby się wydawać na pierwszy rzut oka. Według specjalistów stanowi ona tylko zabezpieczenie podstawowych praw kobiet, tych, które powinny mieć już zagwarantowane. Jest to głównie krytykowana kwestia; działacze podkreślają potrzebę zawarcia w ustawie kwestii rozstrzygających zgłaszanie sprawy, dalsze śledztwo i poszczególne fazy postępowania z oprawcą w czasie trwania całego procesu.

Nowe prawo zmienia definicję przemocy wobec kobiet na „jakikolwiek akt oparty na dyskryminacji płciowej wiążący się z fizyczną, psychologiczną, seksualną, lub ekonomiczną krzywdą wobec kobiety” i kryminalizuje ją. Dodaje także kary grzywny i pozbawienia wolności do lat pięciu. Według rządowej ankiety przeprowadzonej wśród kobiet w roku 2009 ponad 60% ankietowanych doświadczyło przemocy na którymś tle zawartym w powyższej definicji. W roku 2016 liczba ta wzrosła do ponad 70%. Jednak tylko 3% wszystkich ofiar postanawia zwrócić się z problemem do odpowiednich służb. Co jest tego przyczyną?

Przede wszystkim fakt, że aby kobieta mogła zostać objęta ochroną, będzie musiała złożyć skargę do odpowiednich służb, wprowadzając tym samym sprawę na drogę sądową. Wiele z nich nie może sobie na to pozwolić, bowiem bardzo często przypadki stosowania przemocy odbywają się w rodzinach, od których kobieta i jej dzieci są często zależne lub uzależnione materialnie. W kraju funkcjonuje 10 ośrodków przyjmujących ofiary przemocy domowej, jednak żaden z nich nie działa w formie organizacji rządowej, niewiele otrzymuje zapomogę finansową od państwa, a zapotrzebowanie na miejsce przewyższa możliwości placówek. Jest to powód, czemu wiele ofiar przemocy koniec końców postanawia wrócić do domu, pod jeden dach ze swoim oprawcą. Problemem okazuje się także procedura postawienia oprawcy w stan oskarżenia, do czego potrzebne jest zaświadczenie medyczne poświadczające o odpowiedniej niedyspozycji, zamiast rutynowego oglądu fizycznego i psychologicznego ofiary.

Kolejnym kruczkiem ustawy jest sprawa gwałtu bez względu na relację oprawcy z ofiarą. W takich sytuacjach trudno stwierdzić, czy gwałt faktycznie miał miejsce, czy stosunek odbył się na drodze konsensualnej. Po kryminalizacji zjawiska wymuszonego małżeństwa czy wyrzucenia współmałżonka z domu sprawy agresji wewnątrz małżeńskiej zrobiły ogromny krok do przodu. Pozostała jednak w dalszym ciągu nieporuszona przez nowe prawo kwestia gwałtu dokonanego przez jednego małżonka na drugim, kwestia nie dość często poruszana społecznie. Tutaj znaczącą rolę odgrywa policja, od której zależy, czy przyjmie zgłoszenie ofiary czy nie. Według konkretnych przypadków i zeznań marokańskich kobiet bywały one kompletnie zignorowane przez służby bądź nakłaniane do powrotu do męża-oprawcy. Brak odpowiednio wyspecjalizowanego i przygotowanego do reakcji w podobnych sytuacjach personelu jest według aktywistów sporą wadą systemu, bezpośrednio dotykającą i zagrażającą ofiarom przemocy.

Marokańskie grupy aktywistyczne przez długi czas apelowały o większą dbałość władz o los ofiary w sytuacjach krytycznych przemocy, nowe prawo jednak w dalszym ciągu, pomimo wprowadzenia pewnych poprawek, skupia się na ukaraniu oprawcy po postawieniu go w stan oskarżenia i skierowania sprawy na drogę karną, a nie tak jak sugerowały różne grupy – cywilną.

Każdy krok w stronę zaostrzenia praw prewencyjnych przemocy wobec kobiet jest krokiem do przodu, jeżeli odpowiada prośbom ofiar pokrzywdzonych chociażby raz przez poprzednie, niezrewidowane prawo. Nowa ustawa oczywiście będzie pewnym ratunkiem dla kobiet, ale jakiej jej części, jeżeli wciąż nie redukuje strachu wiążącego się ze zgłoszeniem się po pomoc, ucieczki z osobistego piekła bez martwienia się o kolejny dzień? Ustawa jest jednym z kroków, które władze Maroka powinny podjąć i podjęły na drodze prawnej, jednak by walczyć z problemem tak powszechnym jak przemoc wśród kobiet potrzebne są również bardziej skuteczne metody prewencyjne, fundusze dla organizacji zajmujących się problemem bezpośrednio i wpływ na społeczeństwo, odezwa i nagłośnienie problemu. Postęp w tej kwestii zdecydowanie ruszył; teraz tylko od odpowiednich organów zależy, czy w tym miejscu się nie zatrzyma.

 

Autorka: Lucyna Szczykutowicz

 

Źródła:

  •   Heba Kanso, ‚Bittersweet victory’ for Moroccan women facing domestic violence, activists say, Aktualizacja [28.02.18], Dostęp [04.03.18], reuters.com
  •   Morocco: New Violence Against Women Law, Aktualizacja [26.02.18], Dostęp [04.03.18], Human Rights Watch
  •    Stephanie Willman Bordat & Saida Kouzzi, Violence against Women: 16 Necessary Amendments to Morocco’s 103-13 Bill, Aktualizacja [12.12.17], Dostęp [04.03.18] Morocco World News
  •    Amira El Masaiti, Draft Law on Violence against Women Adopted, Outlook Remains Bleak, Aktualizacja [02.02.18], Dostęp [04.03.18] Morocco World News
  • Nagłówek © 2013 Reuters
Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *