Demonstracje antyfaszystowskie i antyrasistowskie – dlaczego nadal są potrzebne

17 marca 2018 roku, a więc w okolicach Międzynarodowego Dnia Walki z Dyskryminacją Rasową (21 marca), w wielu miastach Polski odbyła się demonstracja i marsz pod hasłem „Stop rasizmowi i faszyzmowi”. Mimo potężnego mrozu kilka tysięcy osób z całego kraju zdecydowało się wyjść na ulice, by wziąć udział w tym wydarzeniu.

Zapewne drugie tyle ma w zanadrzu pytanie o to, po co właściwie protestować, jeśli żyjemy w Europie, która już dawno porzuciła ideologię zapoczątkowaną przez Benito Mussoliniego i odeszła od segregowania ludzi ze względu na przynależność do konkretnej rasy czy narodu. Faszyzm i rasizm to duże słowa, których z pewnością nie należy nadużywać przy każdej nadającej się do tego mniej lub bardziej okazji. Wszyscy chcielibyśmy wierzyć, że świat wyciągnął lekcję z trudnych czasów sprzed, w trakcie i po II wojnie światowej, skutków polityki aparthaidu czy np. istniejącej do lat 60. XX wieku polityki segregacyjnej na południu Stanów Zjednoczonych. Niestety historia, jak wiadomo, lubi się powtarzać, a obecnie także w naszym kraju możemy zaobserwować coraz więcej aktów rasistowskich i ciche przyzwolenie władzy na pielęgnowanie faszystowskich antywartości.

Między 2014 a 2015 rokiem liczba postępowań w sprawach przestępstw z nienawiści, a więc także tych na tle rasistowskim czy ksenofobicznym, wzrosła o ok. 1/3, z czego aż ok. 15% polegało na zastosowaniu wobec ofiary przemocy fizycznej. Tak samo szkodliwe w skutkach, a zazwyczaj bardziej tolerowane przez władze jest nawoływanie do nienawiści, podżeganie do popełniania przestępstw. Osoby różniące się w Polsce swoim pochodzeniem lub rasą są też narażone na odmowę zatrudnienia albo na dzielenie rasowe pracowników_nic przez właścicieli firm. Rasizm to też obraźliwe, a coraz częściej występujące w debacie publicznej wypowiedzi. Antysemickie wpisy w internecie czy naklejki w miejscach publicznych. Tolerancja wobec pełnych nienawiści haseł na Marszu Niepodległości czy cicha aprobata rządu dla balansujących na granicy faszyzmu organizacji nacjonalistycznych. Rasizm w Polsce to wreszcie nieracjonalny strach przed uchodźcami_czyniami i brak chęci, by zintegrować się z mniejszościowymi grupami społecznymi.

Czy rasizm i faszyzm powróciły do Polski, a może zawsze były w niej ukryte? W odpowiedzi na to pytanie z pewnością pomoże też zeszłoroczny artykuł  o podobnej tematyce – Rasizm kiedyś i dziś oraz zapoznanie się z raportem AI dotyczącym skali nienawiści w Polsce (w źródłach). Wydaje się, że jednak warto protestować.

 

Autorka: Dominika Dąbrowska

Źródła:

 

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *