Kara śmierci – tak nie wygląda sprawiedliwość

Stosowana na całym świecie, jeszcze zanim ludzie zaczęli spisywać prawa. Kara śmierci po raz pierwszy została zniesiona pod koniec XVIII wieku w Toskanii, lecz wtedy był to wyjątek. Większość, głównie demokratycznych państw, zniosło karę śmierci dopiero pod koniec XX wieku.

Często to, czy ktoś został skazany na karę śmierci, zależało od pozycji społecznej winnego. W historii bywało różnie, czasem mordercy nie byli skazywani, natomiast kieszonkowcy tak. Przykładowo zgodnie z prawem drakońskim kara śmierci obowiązywała nawet za drobne przestępstwa. Główną przyczyną, dla której karę śmierci uważano za słuszną, była chęć przeciwdziałania przestępczości i edukowanie społeczeństwa (za pomocą publicznych egzekucji), a także prozaiczny fakt braku więzień i środków pieniężnych na ich utrzymanie. Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec XV wieku, kiedy to zaczęto zsyłać więźniów do kolonii karnych, a także gdy rozwój gospodarczy wpłynął na wzrost bogactwa państw, które mogły już sobie pozwolić na budowę więzień.

Obecnie kara śmierci obowiązuje w mniej więcej 1/3 wszystkich państw na świecie. Mowa tu głównie o Iranie (ponad tysiąc egzekucji w 2015), Pakistanie (326 wyroków w 2015), Chinach, Arabii Saudyjskiej, USA (28 egzekucji w 2015. Mówiąc o Stanach warto przypomnieć, że do 2005 roku na karę śmierci skazywać można było również nieletnich),  Japonii, Indiach czy Białorusi. Wykonuje się ją poprzez ścięcie głowy, porażenie prądem elektrycznym, powieszenie, podanie śmiertelnego zastrzyku czy strzał w tył głowy lub rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny.

Kara śmierci grozi między innymi za morderstwa, posiadanie narkotyków, przemyt, korupcję, a także za „cudzołóstwo”, „bluźnierstwo” czy kontakty seksualne z osobą tej samej płci. Już od 1977 roku Amnesty International stara się nakłonić państwa do tego, by zniosły ten rodzaj kary. I choć w niektórych rejonach świata wciąż jest ona bardzo powszechna, coraz więcej państw rezygnuje z takiego sposobu karania. W ostatnich latach kary śmierci zakazały Fidżi, Madagaskar, Republika Kongo, Surinam czy chociażby Mongolia.

W Polsce kara śmierci zniesiona została w 1998 roku. Mimo to większość Polaków i Polek opowiada się za przywróceniem kary śmierci (42% za, 39% przeciw), a w debacie publicznej słychać głosy polityków proponujących karę śmierci jako dobre rozwiązanie. Głosy te mijają się jednak z prawdą.

Przede wszystkim kara śmierci w oczywisty sposób stoi w sprzeczności z prawami człowieka. Każdy ma bowiem prawo do życia. Kara taka jest karą nieodwracalną, której skutków nie można cofnąć. Nie istnieje żaden sposób, który gwarantowałby, że niewinni nie będą karani. Tylko w samych Stanach Zjednoczonych od 1973 roku aż 150  więźniów skazanych na śmierć zostało później oczyszczonych z zarzutów. Ponadto kara śmierci wcale nie odstrasza bardziej. Nie ma żadnych dowodów na to, że pomaga ona zmniejszyć przestępczość lepiej niż kara pozbawienia wolności. Od przestępstw odstrasza bardziej fakt nieuchronności kary, nie jej wymiar. Wyroki często są niesłuszne i nieuczciwe. Bardzo często egzekucje wykonuje się po wymuszeniu „zeznań” za pomocą tortur, a kara śmierci często służy do eliminowania przeciwników politycznych. Jest tak chociażby w Iranie i Sudanie.

Co więcej, taki rodzaj kary bywa często narzędziem do dyskryminacji. Ryzyko skazania na karę śmierci wzrasta w przypadku osób ubogich i należących do różnych mniejszości. Karę śmierci egzekwuje się również, by ukarać za coś, czego nie nazwalibyśmy dziś przestępstwem ani czymś godnym potępienia.

Niektórzy twierdzą jednak, że tylko taki rodzaj kary jest w stanie zapewnić nam wystarczające bezpieczeństwo. Prawda jest taka, że kary więzienia w zupełności wystarczają, by zadbać o odpowiedni porządek społeczny. Z kolei inni powołują się na aspekty „religijne” i zapisy z różnych świętych ksiąg, w których kara śmierci opisywana jest jako sprawiedliwa. Należy jednak pamiętać, że taki rodzaj kary jest po prostu niehumanitarny i nieetyczny. My jako ludzie nie mamy prawa decydować o czyimś życiu i tym bardziej nie mamy prawa obarczać winą za czyjąś śmierć tych, którzy wykonują egzekucje. Kara śmierci wydaje się pokazywać, że przemoc jest rozwiązaniem, podczas gdy państwo powinno promować pokój i humanitaryzm, a nie kreować kulturę przemocy.

Kara jako taka służy temu, by ten, kto uczynił coś złego, dostosował się do określonych wymogów i zaprzestał danej czynności. W przypadku kary śmierci jest to niemożliwe, skazany nie ma szansy na naprawianie swojego błędu. Poza tym czy kara, której nie przeżywamy i której skutki odczuwamy dość krótko, naprawdę jest karą?

 

Autorka: Anna Roguska

 

Źródła:

Share this:
Facebooktwittergoogle_plustumblr

Post Author: Redaktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *